Przetłumacz sobie :3

czwartek, 30 sierpnia 2012

Harry /4

Obudziłaś się bardzo wcześnie. Pierwszy dzień wakacji. Chciałaś każdą swoją wolną minutę spędzić jak najlepiej. Ubrałaś się w luźną bluzkę i krótkie spodenki i zeszłaś na dół. Twoi rodzice siedzieli w kuchni. Tata czytał jakąś gazetę a mama robiła śniadanie.
- Cześć kochanie- powiedziała a ty tylko się uśmiechnęłaś i usiadłaś do stołu
.
Zjadłaś płatki z mlekiem rozmawiając z rodzicami gdy nagle twój tata poruszył ważny dla ciebie temat.
- Harry Styles przyjeżdża do domu i zaprosiliśmy go na kolacje. Pamiętasz go jeszcze?
Przez chwilę siedziałaś w bezruchu lecz w końcu poruszyłaś twierdząco głową. Jak mogłaś zapomnieć o swoim przyjacielu? O tych jego brązowych loczkach i pięknym uśmiechu. Pamiętasz wasze ostatnie spotkanie.
- Będę za tobą tęsknił- powiedział przyciągając cię jedną ręką do siebie.
- Ja za tobą też- odpowiedziałaś ze smutkiem.
- Bardzo cię lubię- włożył ci niesforny kosmyk włosów za ucho- nawet bardziej niż tobie się wydaje. - przysunął sie bardziej.
Był tak blisko. Jeden ruch do przodu i tak bardzo upragniony pocałunek mógł się stać rzeczywistością. Już wtedy coś do niego czułaś. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jak bardzo będziesz za nim tęsknić.
Gdy zjadłaś śniadanie pobiegłaś od razu na górę. Chciałaś już go zobaczyć, spojrzeć w te jego zielone oczy i zapomnieć o całym świecie. Położyłaś się na łóżku i spojrzałaś na sufit.
" Tak bardzo tęskniłam" - pomyślałaś i zamknęłaś oczy. Nawet nie wiedziałaś kiedy usnęłaś.
***
Obudził cię krzyk rodziców. Wołali cie. Spojrzałaś na zegarek. Była 17:00.
" Nie wierze że tak długo spałam"
Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś na dół. W salonie stali twoi rodzice i on. Ten na którego widok nie mogłaś nic wymówić.
[ T.I]- krzyknął podchodząc do ciebie i wtulając się jak w małego misia- nic sie nie zmieniłaś
- Ty też- uśmiechnęłaś się, a on sie odwdzięczył.
Rodzice zrobili ognisko, a kolacje mieliście jeść na tarasie. Nakryłaś do stołu i poszłaś do rodziców. Poczułaś na sobie czyjeś spojrzenie. Nie zdawałaś sobie sprawy że Harry ciągle się na ciebie patrzy nie mogąc oderwać od ciebie wzroku.
Po kolacji zaproponowałaś Harremu spacer po mieście. Tyle się zmieniło gdy go nie było. Wstał od stołu i wyszliście z ogródka kierując się w stronę miasta. Mieszkałaś w bardzo spokojnej dzielnicy. Miasto było dość daleko więc postanowiłaś że najpierw pójdziecie na plaże. Szliście do celu ciągle rozmawiając. Harry opowiedział ci o swoim nowym życiu. O zespole i o ciągłej pracy.
- [T.I] tęskniłem- powiedział okrywając cię ramieniem.
- Ja za tobą też. Myślałam że o mnie zapomniałeś. - zrobiłaś smutną minę.
- O tobie? Nigdy. - uśmiechnął się- W mojej walizce zawsze trzymam nasze zdjęcia i gdy jest mi smutno zawsze je oglądam- powiedział rumieniąc się.
Nagle zrobiło ci się gorąco. Harry przyciągnął cię do siebie i pocałował w kącik ust.
- Dziękuje za tak wspaniały dzień spędzony z tobą

środa, 29 sierpnia 2012

Imagin z Zaynem

Właśnie kończyłaś jeść swoją pożywną kanapkę z szynką gdy do kuchni wkroczyła twoja mama z tatem. Oboje wyglądali szykownie i elegancko. Twoja mama poprawiła twojemu ojcu czarny krawat po czym rzekła:
- ( Twoje imię ), wychodzimy na bardzo ważne przyjęcie. Dlatego przez czas naszej nieobecności zajmie się tobą opiekunka. To bardzo miła dziewczyna i ma dobrze poukładane w głowie.
- ŻADNYCH IMPREZ! - dodał twój tata.
- Kochanie, nasza córka dobrze o tym wie. Czas na nas.
Mama do ciebie podeszła i lekko cię przytuliła, nie chcąc pognieść swojej wieczorowej kreacji.
- Jakoś sobie poradzę - mruknęłaś pod nosem i pomachałaś im na dowidzenia.
Niedługo po tym, usłyszałaś dzwonek do drzwi. Jakże wielkie było twoje zdziwienie gdy zamiast domniemanej wysokiej blondynki, ujrzałaś przystojnego Mulata. Nie pytając o nic wpuściłaś go do środka. Wyglądał jakby dopiero zszedł z wybiegu. Ubrany natomiast był w bejsbolówkę, luźne spodnie w kroczu i Air maxy. Brązowe oczy zaszczyciły cię taksującym spojrzeniem.
- Perrie nie mogła przyjść bo coś jej wypadło więc poprosiła mnie bym się tobą zajął. Jestem zdziwiony bo spodziewałem się dziecka....a widzę ładną dziewczynę. - Nie kryjąc zaskoczenia, podrapał się po karku. ' Powiedz coś!' - pomyślałaś. W twojej głowie było zbyt wiele chaotycznych myśli, ciężko było ci cokolwiek z siebie wydusić.
- Mam 15 lat i ja też nie wiem, czemu rodzice wciąż wzywają dla mnie opiekunki.
W głębi duszy dobrze wiedziałaś czemu. Nie należałaś do grzecznych dziewczynek, miałaś całkiem inną naturę. Mimo młodego wieku, zdążyłaś już ćpać na imprezie, palić na przerwach i upijać się do nieprzytomności. Powód był jeden. Twoi rodzice byli tak bardzo skupieni na pracy, że zapominali o tobie. Co z tego że miałaś cudowny dom z basenem i służbę? Brakowało ci rodziców, brakowało ci ich miłości. Oni tego nie dostrzegali, byli zbyt zajęci karierą i ich własnym życiem. Z przykrych myśli wyrwała cię twoja 'opiekunka'.
- Uhuuu, ziemia do ( Twoje imię ), jest tam kto? Vas happenin? - Pomachał ci ręką przed oczami, robiąc głupią minę. Zapowiada się dłuugi wieczór...
- Może tak droga opiekunko, zdradzisz mi swoje imię, hm? 
Chłopak szeroko się uśmiechnął, pokazując wszystkie zęby. Miał idealny zgryz.
- Nazywam się Zayn Malik. Masz szczęście! To właśnie ty jesteś tą szczęściarą, która spędzi wieczór z jednym z kolesi z One Direction! 
Patrzyłaś na niego, mrużąc oczy. Jakie One Direction? Pierwszy raz o takim czymś słyszałaś. Malik chyba to zrozumiał bo zmarszczył czoło i powiedział:
- Chwila, to ty nie jesteś fanką? Wiesz chociaż czym się zajmujemy?
Przecząco pokiwałaś głową. Chłopak wydawał się zasmucony tym faktem, ale jednocześnie odetchnął z ulgą.
- To wyjaśnia dlaczego już na początku nie zemdlałaś na mój widok. 
Zaśmiałaś się cicho. Wydał ci się fajnym gościem, mimo że tak naprawdę go nie znałaś.
- A ty...ile masz lat?
- 19, ale z tym mniejsza. Mykaj do łóżka.
Widząc, że nie ruszasz się z miejsca, westchnął przeciągle. Bez żadnych ceregieli pociągnął cię za rękę w stronę salonu i posadził na skórzanej kanapie. Sam podszedł do zbioru płyt i wybrał pierwszą lepszą. Przyciemnił światło i usiadł obok ciebie. Byłaś onieśmielona jego śmiałością, wyglądem....i wszystkim. 
- Szkoda, że nie znam ciebie i twojego zespołu. Przynajmniej bym coś o tobie wiedziała - odezwałaś się wreszcie, przerywając ciszę między wami. Zayn jakby się zamyślił i nawet nie włączył filmu. Otrząsnął się i przyszpilił cię spojrzeniem spod gęstych rzęs.
- Mogę ci opowiedzieć. 
I tak wysłuchałaś historii jego życia. Był bardzo otwartą osobą, ale poniekąd cenił sobie życie prywatne. Najlepsze było to, że mieliście wiele wspólnego.
- No to czas na film. - Wziął pilot z wyrzeźbionego z drewna stolika i włączył film. Opowiadał o dziewczynie, która kochała, ale wiedziała że nigdy nie będzie z miłością swojego życia. Film tak cię poruszył, że aż w którymś momencie przeprosiłaś Zayna i wyszłaś na balkon. Chłodne, nocne powietrze owionęło twoją skórę. Z tylnej kieszeni spodni wyciągnęłaś l&m i wsadziłaś papierosa do ust. Zapaliłaś go zapałką i z lubością wypuściłaś kłęby białego dymu z płuc. Poczułaś że ktoś położył ci ciepłą rękę na ramieniu. Serce podpowiadało ci że to Zayn.
- Trujesz się tym. - Zauważył cicho. Niechętnie oderwałaś wzrok od gwieździstego nieba i spojrzałaś na Malika.
- Ty chyba wiesz o tym najlepiej, prawda? W końcu robisz to samo. 
Nic nie powiedział tylko wyrwał ci papierosa z palców i wsadził do swoich ust. Staliście tak w ramię w ramię dzieląc się trującym cholerstwem nie odzywając się do siebie. Czasami cisza wyraża więcej niż milion bezsensownych słów. Byłaś już bardzo zmęczona i senna więc jedyna rzecz o jakiej marzyłaś, znajdowała się w twoim pokoju. A raczej sypialni bo pokoi miałaś kilka. Wzięłaś szybki prysznic i prawie rzuciłaś się na łóżko. Kiedy już spałaś, Zayn bezgłośnie wślizgnął się do twojej sypialni na palcach. Nachylił się nad tobą i wiedząc, że to może być jego jedyna szansa, cicho szepnął ci na ucho tylko dwa słowa:
- Kocham cię. - Jego głos był jak aksamit, pieścił delikatnie twoje uszy. 
Półprzytomnie wciągnęłaś go do łóżka i mocno się w niego wtuliłaś. Gdy obudziłaś się rano, już go nie było. Jedynie na komódce leżała karteczka z numerem telefonu ' Czekam na telefon, aha :). Zayn xx' Uśmiechnęłaś się sama do siebie i mimowolnie powędrowałaś opuszkami palców do swoich warg. Wciąż czułaś smak jego ust, odciśniętych na twoich gdy zbierał się do wyjścia.

Imagin z Niallem

Nadszedł dzień koncertu. Nie mogłaś doczekać się, aż znajdziesz się pod sceną i zawirujesz w rytm muzyki, którą kochasz. I jeszcze wejście za kulisy, które załatwił ci Niall. Właśnie Niall … Ten wczorajszy pocałunek sprawił, że poczułaś do niego coś więcej niż przyjaźń. Od zawsze podobał ci się najbardziej, ale teraz poznałaś go naprawdę i prawdę mówiąc, zakochałaś się w nim. Nagle zadzw
onił twój telefon, a na ekranie wyświetlił się nieznany numer.
-Halo ? – spytałaś.
-No hej piękna, gotowa na show ? – głos w słuchawce był ci znajomy, więc nie musiałaś pytać kim jest rozmówca.
-Niall, a skąd ty masz mój numer ? – zapytałaś zdziwiona.
-Przed chwilą spotkałem twoją mamę w centrum handlowym i poprosiłem o twój numer. Na szczęście mnie poznała.
- Rozumiem, a w jakiej sprawie dzwonisz? Przecież za kilka godzin się spotkamy.
-No wiem, wiem, ale chciałem usłyszeć twój głos. Zresztą, może mógłbym po ciebie podjechać i razem pójdziemy na koncert ?
-Nie mam nic przeciwko, ale czy nie macie wcześniej jakiejś próby czy coś ?
-Mamy, ale pomyślałem, że chciałabyś pójść ze mną .. – nawet go nie widząc wiedziałaś, że się zawstydził.
-Dobrze. To o której mam się ciebie spodziewać ? – powiedziałaś spokojnym głosem, choć w głębi duszy byłaś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
- To czekaj na mnie pod hotelem o 14.00 (trzy godziny przed koncertem), ok. ?
-Ok, to do zobaczenia. – powiedziałaś i rozłączyłaś się.
Odłożyłaś telefon, uśmiechnęłaś się i zaczęłaś piszczeć, wariować i skakać z radości. Po chwili opamiętałaś się, spojrzałaś na zegarek, na którym widniała godzina 13.37. Szybko wzięłaś ciuchy pod pachę i poszłaś w stronę łazienki. Po drodze włączyłaś radio i szykowałaś się do wyjścia w rytmie „What Makes You Beautifull”. Kiedy byłaś już gotowa, wyłączyłaś radio, wzięłaś wszystkie potrzebne rzeczy i zamknęłaś pokój. W drodze na dół, zawiadomiłaś tatę, że wychodzisz i opuściłaś hotel. Na podjeździe stał piękny, luksusowy samochód, a przed nim czekał na ciebie Niall. Wyglądał tak bosko, że nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Uśmiechając się, przywitałaś go całusem w policzek, a on powiedział:
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę.
Po czym otworzył ci drzwi do auta, usiadł obok ciebie i dał znak kierowcy, aby ruszał. Po kilkunastu minutach znaleźliście się pod wielkim budynkiem, w którym miał się odbyć koncert. Obiekt twych westchnień wysiadł z limuzyny, podał ci rękę i ruszyliście w stronę wejścia. Kiedy byliście już w środku Niall zaprowadził cię za kulisy i poznał z resztą zespołu. Blond „seksiak” wskazał ci miejsce gdzie możesz usiąść i podał ci napój. Uśmiechnęłaś się do niego i złapałaś go za rękę mówiąc:
- Dziękuję ci za wszystko co dla mnie robisz. Wejście za kulisy, pobyt u was na próbie, wcześniej wspólny obiad. Jeszcze nikt się dla mnie tak nie starał. – Wyznałaś zawstydzona.
- Nie ma za co. – odpowiedział chłopak i czule pocałował cię w czoło, po czym odszedł w stronę przyjaciół.
Siedziałaś podekscytowana z głośno bijącym sercem, czułaś jakby zaraz miało ci wyskoczyć z klatki piersiowej. Chłopcy zaczęli śpiewać, a ty zawsze, czerpiąc przyjemność z piosenek, teraz zwracałaś uwagę tylko na Niallera. Kiedy nadchodziła jego solówka, czułaś, że śpiewa to do ciebie.
Po próbie ruszyłaś z chłopakami w stronę wielkiej sceny, na której mieli występować. Miałaś jeszcze chwilę i te kilka minut chciałaś spędzić z Niall’em.
- No to, nie zostaje mi nic innego, jak życzyć ci powodzenia.
- Dziękuję, ale wiesz co najbardziej pomogło by mi pokonać tremę?
- Co?
Chłopak podszedł do ciebie i namiętnie cię pocałował, po czym odsunął się i powiedział:
- Dziękuję. – i odszedł w stronę sceny.

Na koncercie chłopcy wyciągnęli cię na scenę i przedstawili publiczności, a potem szalałaś wraz z nimi do „Stand Up”. Po zabawie, ich muzyka nadal rozbrzmiewała w twojej głowie. Lou, Hazza, Liam i Zayn poszli do garderoby, a ty i Nialler poszliście na spacer do parku. Usiedliście na ławce, a wasze twarze oświetlał księżycowy poblask. Niall spojrzał tobie głęboko w oczy i złapał cię za rękę, po czym powiedział:
- Te ostatnie kilka dni, były najwspanialszymi chwilami mojego życia, bo spotkałem ciebie. Kiedy cię tylko ujrzałem, mój świat zawirował, a gdy tylko zamknąłem oczy widziałem ciebie. Chciałbym się dowiedzieć, czy czujesz do mnie to samo…
Siedziałaś wpatrzona w niego jak w obrazek, po czym zbliżyłaś się i pocałowałaś go.
- Czy to jest wystarczająca odpowiedź ? – rzekłaś uśmiechając się.
- Tak i może dziwnie to zabrzmi, ale jestem na ciebie tak napalony, że już nie mogę wytrzymać.- powiedział zawstydzony.
- Naprawdę ? Bo ja czuję to samo.
20 minut później dochodziliście do domu Niall’a. On nie mogąc się doczekać, całując cię ściągał ci bluzkę już w korytarzu. Szybko pozbyliście się reszty ciuchów i rzuciliście się na łóżko. Niall faktycznie był bardzo napalony, ponieważ dostałaś swój pierwszy orgazm już po 10 minutach stosunku. Oboje bardzo przeżywaliście to spotkanie, wydając z siebie przeróżne dźwięki. Po dwugodzinnym, wyczerpującym seksie, poszliście do kuchni, a Niall zrobił wam herbatę.
- No i jak się czujesz ? Zaspokoiłeś swoje potrzeby ? – spytałaś zadziornie.
- Och.. Nawet nie wiesz jak bardzo – westchnął rozmarzony.
Posiedziałaś jeszcze chwilę, a potem ubrałaś się, pocałowałaś swoje ciacho i wróciłaś do hotelu.
Kilka dni później, okazało się, że jesteś w ciąży. Zapłakana zwróciłaś się z tym do rodziców, myśląc, że ci pomogą, lecz oni zawiedzeni twoją lekkomyślnością, powiedzieli:
- Ten, który zrobił ci to dziecko niech teraz się tobą zajmie. U nas nie masz czego szukać.
- Sami uczyliście mnie, że dziecko jest dla rodziców najważniejsze i aby zawsze pomagać bliskim w potrzebie. Zawiedliście mnie …
Po czym poszłaś do pokoju, ze łzami w oczach spakowałaś swoje rzeczy i wyszłaś. Nie chciałaś ich więcej widzieć teraz liczył się tylko Niall i dziecko. Przypomniałaś sobie adres domu twojego chłopaka i pobiegłaś tam jak najszybciej. Zadzwoniłaś do drzwi, kiedy tylko się otworzyły, rzuciłaś się ukochanemu na szyje i rozpłakałaś się. Nialler długo cię pocieszał, a kiedy w końcu się uspokoiłaś, opowiedziałaś mu co się stało.
- Czyli, że jestem ojcem ? –spytał z nadzieją.
- Tak – uśmiechnęłaś się przez łzy.
- To wspaniale od zawsze o tym marzyłem ! – po czym wziął cię w ramiona i okręcił dookoła.

Minęło już 6 lat, a Niall dalej jest najcudowniejszym chłopakiem pod słońcem. Wzięliście ślub, na który nie przybyli twoi rodzice, pomimo, że ich zaprosiliście. Teraz jesteście szczęśliwym małżeństwem, macie 6-letniego synka Maxa i oczekujecie przyjścia na świat córeczki Rose.

Imagin z Harrym

Jesteś bardzo szczęsliwa w związku ze swoim chłopakiem.Jutro macie iść na imprezę, która jest zorganizowana z powodu 18-stkiTwojej kumpeli.Już się pochwaliłaś, że masz cudownego chłopaka,że on jest taki słodki, i romantyczny.Po południu kiedy siedzisz sobie przed komputerem przychodzi ci sms.Jest on od twojego chłopaka.Po odczytaniu treści zaczynasz płakać.G
łupi facet zerwa z tobą przez sms.Byłaś mega zła, ale zarazem zrozpaczona.Ale pomyślałaś sobie"taki jeden facet nie będzie psół mi zabawy.I tak pójdę na tę impreze i będę się świetnie bawić."Na zajutrz poszłaś na tą 18-nastkę.Twoja koleżanka już nie mogła doczekać się kiedy pozna tego twojego boskiego przystojniaka.Gdy weszłaś, kumpela zapytała no, gdzie on jest.Wtedy zakręciła ci się łza w oku,ale nie rozpłakałaś się.Odpowiedziałaś:

-Nie ma go.

-Jak to go nie ma-Kumpela zapytała z zdziwieniem.

-Debil, zerwał ze mną przez sms, ale postanowiłam i tak przyjść.

-I dobrze zrobiłaś, napewno nie był ciebie wart-koleżanka cię pocieszała.Ty cały czas myślałaś o swoim planie.Bawić się jak najlepiej.Jednak trochę się przeliczyłaś, co do tego.Wszyscy, którzy byli zaproszeni przyszli z partnerami, a ty bez nikogo.Goście świetnie się razem bawili, tylko ty siedziałaś sama przy stoliku i popijałaś sobie sokiem malinowym.W pewnym momencie zadzwonił ci telefon, była to twoja mama.Pytała jak się bawisz,a ty okłąmując ja odrzekłaś, że świetnie.W tym czasie kiedy ty rozmawiałaś przez telefon przyszedł jakiś koleś na imprezę,i to sam.Ty go wogle nie zauważyłaś.Połóżyłaś głowę na swoich kolanach i głęboko westchnełaś.Nagle jakis głos się do ciebieodzywa:

-Co taka piękna dziewczyna jak ty robi sama na takiej imprezie?Ty spoglądasz, a tu przed tobą stoi piękny brunet o kręconych włosach i zielonych oczach.Po czym spostrzegłaś, że to Harry z One Direction.

-A to długa historia, a ja nie mam siły jej opowiadać.

-Aha.A mógłbym się dosiąść do pięknej damy?-Oczywiście i tak cały wieczór tutaj siedze sama, wiec trochę towarzystwa mi nie zaszkodzi-po czym uśmiechnełaś się.

-A tak wogle to jak masz na imię?

-[T.I]

-Bardzo miło mi cię poznać.Może masz ochotę się, gdzieś przejść bo strasznie tu głosńo.

Ale to impreza mojej przyjaciółki!

-No, więc pójdziemy na spacer i wrócimy, nawet nas nie zauważą.-Zgoda.Jak powiedział chłopak, tak zrobiliście.Poszliście przejść się po parku, mieście, nawet poszliście na plac zabaw, gdzie były huźdawki, bo tam siadałaś zawsze z swoją kumpelą.Przez całą tą drogę chłopak prawił ci miłe słówka, czułaś się jak najważniejsza dziewczyna na świecie, i taka wyjątkowa.A zarazem wiedziałaś, że nie chcesz mieć teraz chłopaka, bo dopiero jeden cię opuścił i to w tak podły sposób.Wreszcie, gdy wracaliściez spaceru harry spytał:

-Chociaż znam cię tylko od paru godzin, to czuje jakbyśmy sięznali całe życie. Mam ostatnie pytanie:Czy zostaniesz moją dziewczyną?-Nie mogłaś w to uwierzyć Harry Styles Spytał ci się właśnie czy będziesz z nim się spotykać, byłaś w mega szoku.Ale niestety musiałaś odmówić:

-Słuchaj, jestem bardzo zaskoczona tą propozycją, ale muszę ci odmówić.Jeszcze wczoraj wieczorem miałam chłopaka, a dzisiaj popołudniu już nie.Więc wolę jeszcze nie pakować się do następnego związku.Przykro mi, a teraz muszę już isć.

-Ale stój, ja naprawdę się w tobie zakochałem-poczym pocałowałcię w usta.Podobało ci się, ale musiałaś się od niego odsunąć.

-Harry naprawdę muszę już isć.Żegnaj.-I zostawiłąś chłopaka samego przed swoim domem.Na następny dzień obudził cię dźwięk sms.Był to nieznany numer.Odczytałaś i był on od hazzy.Pisał w nim, ze nie moze przestać o tobie myśleć i prosił o spotkanie.Ty nie wiedziałaś co masz zrobić, więc nie odpisałaś.Po chwili przyszedł następny, również od niego.Napisał, że cię bardzo kocha, że jesteś taka piękna itp.Nie wiedziałaś co masz robić,on też ci się spodobał,ale nie chciałaś miec na razie chłopaka po tym poprzednim.Przez cały dzień przychodziły ci sms od Harry'ego.Aż w końcu zrozumiałaś, że się w nim zakochałaś.Na jeden sms, który dostałaś od niego odpisałaś.Napisałaś, żebyście się spotkali na tej ławce, na której siedzieliście wczoraj.Na następny dzień szykowałaś sie jak nigdy na to spotkanie, bo w końcu miałaś powiedzieć Harry'emu, że jednak go kochasz.Nadeszła ta godzina poszłaś na spotkanie,ubrałaś się normalnie, ale nie zabardzo wysrojona.Gdy doszłaś do parku, i zobaczyłaś Hazzę siedzącego na ławce serce zaczeło ci walić jak młot.Podeszłaś do niego i :

-Cześć przepraszam, że nie odpisywałam na sms-y, ale nie wiedziałam co ci napisać.Dopiero po 100 czy, którymś sms i tych twoich słowach zrozumiałam, że tak naprawdę kocham cię.Harry chciał ci coś powiedzieć, ale ty mu nie pozwoliłaś i zasłoniłaś usta palcem mówiąc:

-ciiii, nic nie mów tylko mnie pocałuj.-Jak powiedziałaś, tak zrobił.Po tym uroczym rozpoczęciu spotkania, zaczeliście się przechadzać wokół parku rozmawiając, przytulając i całujac się.Od tamtego czasu nie możecie bez siebie żyć.Każdą wolną chwilę spędzacie razem.Czasami Harry zaprasza cię do siebie do domu i oglądacie filmy, ale Hazza wybiera tylko Horrory, bo wie, że ty ich nie lubisz i abyć wtedy mogła się do niego przytulać.Czasem nawet spędzacie czas z Niallem, Zaynem, Louisem, Liamem, ale to rzadko bo wolicie mieć czas tylko dla siebie.

Imagin z Niallem

Tydzień temu wzięłaś udział w konkursie ogłoszonym przez twój ukochany zespół w którym jesteś zakochana po uszy… Za zadanie miałaś zaśpiewać ich piosenkę, wymyśleć do tego teledysk i wysłać im na podany e-mail… Nie myślałaś nawet że masz najmniejsze szanse, jednak po tygodniu zobaczyłaś jak Niall followuje cię na TT. Byłaś zaskoczona tym, pomyślałaś że to
pewnie dzięki ostatniej akcji, w której brałaś aktywny udział i pisałaś do wszystkich z zespołu #POLANDNEED1D, jednak to okazało się pomyłką. Na następny dzień blondasek napisał ci że gratuluje, nie wiedziałaś zupełnie o co chodzi, ale po chwili przypomniałaś sobie o konkursie w którym wzięłaś udział, Sprawdziłaś stronę na której miały być wyniki i… Zaczęłaś skakać i piszczeć jak głupia, bo okazało się że wygrałaś, a nagrodę dopiero dla Ciebie ustalają… Na drugi dzień Niall napisał ci, że w ramach wygranej jedziesz an dwa tygodnie do Londynu, nagrasz z nimi jedną wybraną piosenkę na płytę… Nie mogłaś dalej w to uwierzyć….

Jesteś już tydzień w Londynie, poznałaś cały zespół, spędzacie ze sobą mnóstwo czasu, lecz najwięcej z Niallem, ciągle pyta czy czegoś ci brakuje, czy masz na cos ochotę i takie tam… Wieczorem chłopcy maja próbę, siedzisz sama więc w pokoju i słuchasz muzyki… Lecz po chwili dostajesz wiadomość od Nialla, że zaprasza cię za 15min na kolację, jesteś podekscytowana. Po dziesięciu minutach wychodzisz już z domu z stronę parku, jesteś lekko podenerwowana… Niall się trochę spóźnia, lecz wiesz że to może być wina tego że próba się im przedłużyła, siadasz na ławce patrząc w niebo pełne gwiazd. Po kilku minutach czujesz jak ktoś ci zakrywa dłonie, wiedziałaś że to Niall bo poczułaś to po jego gładkich dłoniach, Nadrowo się zaśmiałaś. Usiadł koło ciebie i wręczył ci małą czerwona różę…
-Niall? Z jakiej okazji ta róża???- Zapytałaś niepewnie, on ci nic nie odpowiedział tylko delikatnie i namiętnie cie pocałował, byłaś zaskoczona jego ruchem, a w brzuchu poczułaś motylki…
- [T.I] kocham cię, zakochałem się w tobie wtedy jak oglądałem teledysk, ale chyba ty nic nie czujesz do mnie…- Nie odezwałaś się tylko go pocałowałaś….

Imagin z Liamem

Wybrałaś się do parku. Siedzisz na ławce, jedząc swoje ulubione lody i czytając następny rozdział książki. - To musi być bardzo ciekawa książka. - słyszysz po chwili. -Hmm.. Tak. Nawet nie zauważyłam jak przyszedłeś. - Dopiero zauważasz chłopca siedzącego obok ciebie w czerwonej czapce. - Tak mi się wydaje, że Cię skądś znam. -
 odzywasz się. - Tak, to możliwe. Proszę nie piszcz. Jestem Liam Payne z One Direction. - Oczywiście, że nie będę piszczeć, ale mam jedno pytanie: co taka gwiazda robi tutaj ? - Jak każdy w tym mieście lubię tutaj przychodzić. I przepraszam, że Ci może przeszkadzam, ale chwilę tutaj posiedzę. - Nie ma sprawy. - Wracasz do książki znów zapominając o świecie, jednak po chwili stwierdzasz, że powinnaś już iść do domu. Nigdzie wokół nie ma chłopca, który przed chwilą siedział obok. Jednak na jego miejscu leży książka z naklejoną kartką. Podnosisz ją i czytasz : " Mały prezent. Myślę, że jak przeczytasz to opowiesz mi o czym była. Numer do mnie znajdziesz w środku. PS. Po Twoich czekoladowych wąsach stwierdzam, że lody były bardzo dobre. Liam. " Uśmiechając się do siebie, wycierasz wąsy, bierzesz książki i idziesz do domu.

Imagin z Stylesem


Obudziłaś się bardzo wcześnie. Pierwszy dzień wakacji. Chciałaś każdą swoją wolną minutę spędzić jak najlepiej.
Ubrałaś się w luźną bluzkę i krótkie spodenki i zeszłaś na dół. Twoi rodzice siedzieli w kuchni.
Tata czytał jakąś gazetę a mama robiła śniadanie.
- Cześć kochanie- powiedziała a ty tylko się uśmiechnęłaś i usiadłaś do stołu.
Zjadłaś płatki z mlekiem rozmawiając z rodzicami gdy nagle twój tata poruszył ważny dla ciebie temat.
- Harry Styles przyjeżdża do domu i zaprosiliśmy go na kolacje. Pamiętasz go jeszcze?
Przez chwilę siedziałaś w bezruchu lecz w końcu poruszyłaś twierdząco głową.
Jak mogłaś zapomnieć o swoim przyjacielu? O tych jego brązowych loczkach i pięknym uśmiechu. Pamiętasz wasze ostatnie spotkanie.
- Będę za tobą tęsknił- powiedział przyciągając cię jedną ręką do siebie.
- Ja za tobą też- odpowiedziałaś ze smutkiem.
- Bardzo cię lubię- włożył ci niesforny kosmyk włosów za ucho- nawet bardziej niż tobie się wydaje. - przysunął sie bardziej.
Był tak blisko. Jeden ruch do przodu i tak bardzo upragniony pocałunek mógł się stać rzeczywistością.
Już wtedy coś do niego czułaś. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jak bardzo będziesz za nim tęsknić.
Gdy zjadłaś śniadanie pobiegłaś od razu na górę.
Chciałaś już go zobaczyć, spojrzeć w te jego zielone oczy i zapomnieć o całym świecie.
Położyłaś się na łóżku i spojrzałaś na sufit.
" Tak bardzo tęskniłam" - pomyślałaś i zamknęłaś oczy. Nawet nie wiedziałaś kiedy usnęłaś.
***
Obudził cię krzyk rodziców. Wołali cie. Spojrzałaś na zegarek. Była 17:00.
" Nie wierze że tak długo spałam"
Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś na dół. W salonie stali twoi rodzice i on.
Ten na którego widok nie mogłaś nic wymówić.
[ T.I]- krzyknął podchodząc do ciebie i wtulając się jak w małego misia- nic sie nie zmieniłaś
- Ty też- uśmiechnęłaś się, a on sie odwdzięczył.
Rodzice zrobili ognisko, a kolacje mieliście jeść na tarasie. Nakryłaś do stołu i poszłaś do rodziców.
Poczułaś na sobie czyjeś spojrzenie.
Nie zdawałaś sobie sprawy że Harry ciągle się na ciebie patrzy nie mogąc oderwać od ciebie wzroku.
Po kolacji zaproponowałaś Harremu spacer po mieście.
Tyle się zmieniło gdy go nie było. Wstał od stołu i wyszliście z ogródka kierując się w stronę miasta.
Mieszkałaś w bardzo spokojnej dzielnicy. Miasto było dość daleko więc postanowiłaś że najpierw pójdziecie na plaże.
Szliście do celu ciągle rozmawiając. Harry opowiedział ci o swoim nowym życiu. O zespole i o ciągłej pracy.
- [T.I] tęskniłem- powiedział okrywając cię ramieniem.
- Ja za tobą też. Myślałam że o mnie zapomniałeś. - zrobiłaś smutną minę.
- O tobie? Nigdy. - uśmiechnął się-
W mojej walizce zawsze trzymam nasze zdjęcia i gdy jest mi smutno zawsze je oglądam- powiedział rumieniąc się.
Nagle zrobiło ci się gorąco. Harry przyciągnął cię do siebie i pocałował w kącik ust.
- Dziękuje za tak wspaniały dzień spędzony z tobą

Imagin z Hazzą

Są wakacje i wyjeżdżasz do miasta miłości. Zawsze chciałaś pojechać do Paryża. Wyjeżdżasz na całe wakacje, lecz nie tylko, żeby odpoczywać, ale chciałaś zarobić trochę "pocket money". Pracujesz w restauracji swojej koleżanki. Dużo zarabiasz, gdyż jest to droga restauracja. Do domu wracasz metrem. Trochę ci się śpieszy, bo chciałaś kupić bilety na samolot. Bi
uro podróży znajduję się niedaleko Wieży Eiffla. Biegniesz i nagle wpadasz na kogoś i upadasz. Jesteś nieco zdenerwowana i ogarnąłwszy się próbujesz się podnieść. Nagle słyszysz męski głos z seksowną chrypką .
-Czekaj pomogę ci!-rzekł chłopak
-Oh dzięki! Przepraszam nic ci nie jest?-odpowiedziałaś
-Nie spokojnie prędzej czy tobie się nic nie stało?
-Nic mi nie jest.
Silny mężczyzna pomaga ci wstać, podnosisz głowę. Widzisz słodkiego, zielonookiego chłopaka. Ma cudowne dołeczki i śliczne loczki.
-Hej! Mam na imię Harry.
-Hej, a ja [T.I.]
-Aww śliczne imię. Myślę, że to dobre miejsce na pierwsze spotkanie ;D
Zapominasz całkowicie o samolocie;gadacie i jest wam fajnie. Czujesz się przy nim bezpieczna.Nagle przypomniałaś sobie o tych biletach.
-Oj przepraszam, ale muszę już iść-rzekłaś
-Szkoda. Mam nadzieję, że to nie ostatni raz kiedy się widzimy-powiedział Hazza
-Ja też

Wiedziałaś, że tak będzie. W końcu miasto miłości zobowiązuje ;D. Zakochałaś się i od razu inaczej patrzyłaś na świat. Pracujesz dalej w tej samej knajpie, ale z większym bananem na twarzy. Nagle ktoś wchodzi do restauracji. Podchodzisz do klienta i pytasz:
-Co podać?
-Hah widzę że znowu się spotykamy. Miło mi.
-O to ty?! Mi też BARDZO miło, a więc co podać?
Harry złożył zamówienie, a gdy płacił zostawił karteczkę. Jest na niej napisane:
Jutro koło Wieży Eiffla o 17.

Uśmiechasz się do kartki papieru wracasz do domu. Jest 16.30. Ubrana w piękną sukienkę i szpilki wychodzisz z domu. Jest piękny zachód słońca i nagle zauważasz Hazzę. Podbiegasz do niego a on cię przytula.Czujesz jego perfumy i na chwilkę całkiem odcinasz się od świata.
-Pięknie dziś wyglądasz.. zresztą jak zawsze. Zakochałem się w tobie kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem!- powiedział Harry
- i ja t..
I w tym momencie zaczęliście się całować .Po 5 minutach odkleiliście się od siebie. Wybuchacie śmiechem i patrzycie na zachodzące słońce. Spełniło się twoje największe marzenie. Całowałaś się na tle zachodu słońca, pod Wieżą Eiffla w mieście miłości z tak cudownym facetem.

Imagin z Niallem

W starych dresach, krzywej kitce i worami pod oczami siedzisz na kanapie przed telewizorem, zwinięta pod kocem, a obok ciebie leży stos zużytych chusteczek. Jesteś załamana, bo właśnie rzucił cię chłopak, z którym byłaś na prawdę długo. Napisałaś o tym do swojego przyjaciela Nialla, a 10 minut później ktoś puka do twoich drzwi. Otwierasz je i widzisz przed
 sobą Horana, trzymającego dwie duże pizze. Widząc cię w tym stanie niemalże blednie, odkłada na bok pizze i mocno cię przytula. " Skarbie, przestań, ten dupek nigdy nie był ciebie wart, nie raz ci to powtarzałem.. " Jednak kiedy zaczynasz płakać coraz bardziej, chłopak zamyka się i biorąc cię na ręce kładzie cię na kanapie i siada tuż obok. Cały wieczór spędzacie na zajadaniu się I oglądaniu filmów. Leżysz Niallowi na kolanach, a on głaszcze cię po włosach. W pewnym momencie zasypiasz i czujesz, jak przykrywa cię, poprawia poduszkę pod tobą i na koniec całuje w czoło, po czym wychodzi. Rano, tuż po przebudzeniu otwierasz oczy i spostrzegasz kartkę, leżącą na stole. Chwytasz za nią. " Mam nadzieję, że dobrze się spało ? Nie mogę patrzeć na to, jak cierpisz. Prawdziwa miłość jest bliżej niż myślisz, a ty po prostu tego nie zauważasz.. twój Niall " . Pukasz się w głowę. " Jak ja mogłam być taka głupia ? " Myślisz, po czym szybko wrzucasz na siebie ubranie, przeczesujesz włosy i biegniesz w stronę domu Horana. Chłopak staje w drzwiach i otwiera usta, chcąc coś powiedzieć, ty jednak zawieszasz mu ręce wokół szyi i namiętnie całujesz. " Miałeś rację, byłam ślepa " Szepczesz, a on uśmiecha się zadziornie, po czym zaczyna muskać twoje wargi.

Imagin z Harrym


Jesteś na wymarzonym koncercie One Direction . Stoisz w pierwszym rzędzie każdego z chłopaków masz na wyciągnięcie ręki . Jesteś w 7 niebie . Po koncercie poszłaś do swojego hotelowego pokoju . Strasznie się jarałaś że porozmawiałaś dzisiaj z każdym członkiem zespołu , a najbardziej cieszyłaś się z tego że Harry poprosił ciebie o twój numer . Kładąc się spać usłyszałaś zza ściany głośne krzyki . Wkurzona że ktoś ci przerwał najfajniejszy sen o Hazzie wstałaś , ubrałaś kapcie w kształcie marchewki i poszłaś do pokoju obok w którym wydobywały się te krzyki . Pukasz do drzwi , otwiera ci Harry . Byłaś tak zaspana że nawet tego nie zauważyłaś .
T : Czy możecie szanownie być ciszej ? Tutaj nie którzy ludzie tacy jak ja próbują spać , a że próbują spać to też śnią . Właśnie zburzyliście mój najpiękniejszy sen o Harrym Stylesie . Zamorduję was jeżeli jeszcze raz mi go przerwiecie . Zrozumiano ?
Otworzyłaś na chwilę szerzej oczy i nagle ujrzałaś chłopaka w loczkach o pięknym zapachu perfum . Nie dowierzałaś że to ten chłopak który ci się przed chwilą śnił . Szybko przetarłaś oczy i jeszcze raz na niego spojrzałaś .
T : Możesz mnie uszczypnąć ?
Poprosiłaś chłopaka .
H : Nie , nie uszczypnę tak pięknej panny jak ty .
T : Czy ty przypadkiem nie jesteś Haarr . Harry Styles ?
Przełknęłaś głośno ślinę .
H : Tak to ja . I to chyba od ciebie wziąłem ten numer telefonu , prawda ?
T : T .. tak .
Nie umiałaś wypowiedzieć już żadnego słowa . Usłyszałaś tylko jak ktoś biegnie do drzwi i rzuca ci się na kapcie całując je . Zobaczyłaś że to Louis . Dalej nie dowierzałaś . Wybuchnęłaś głośnym śmiechem na widok leżącego Louis'a , całującego twe kapcie .
T : Przepraszam czy możesz zostawić moje kapcie ?
Zapytałaś dalej się śmiejąc .
L : Nie ! Zamienisz się ze mną kapciami ? Błagam od zawsze o takich marzyłem , proszę , błagam . Będę twoim dłużnikiem do końca życia .
Śmiejąc się wciąż , dałaś mu swoje kapcie .
T : Och proszę Louis'ie .
N : Zapraszamy ciebie do nas . Poimprezujesz z nami trochę . W 6 lepiej .
Nie zastanawiając się ani chwili dłużej odpowiedziałaś .
T : Dajcie mi 5 minut przebiorę się tylko .
Pobiegłaś do pokoju . Szybko ubrałaś najlepsze ciuchy jakie miałaś przy sobie . Zrobiłaś szybki makijaż i podbiegłaś pod ich drzwi , zapukałaś i otworzyłaś sobie je sama
T : Mogę wejść ?
Zapytałaś nieśmiało .
Liam : Wchodź , wchodź .
Wchodząc zauważyłaś wiszącą koszulkę na żyrandolu , od razu wiedziałaś że to Harrego .
H : A więc jak masz na imię piękna kobieto ?
Zarumieniłaś się cała .
T : Jestem ( Twoje Imię ) . Rozmawiałam z wami na koncercie podczas podpisywania płyt , ale chyba mnie za bardzo nie pamiętacie ...
H : Ja ciebie pamiętam .
T : ... w końcu było tam miliony fanek .
Uśmiechnęłaś się słodko do Harrego kiedy powiedział że ciebie pamięta .
Z : Napijesz się czegoś ? Częstuj się śmiało naszymi przysmakami .
T : Poproszę tylko jakiegoś soku . Jeść mi się za bardzo nie chcę .
Uśmiechnęłaś się , Zayn przyniósł ci sok .
T : Dziękuje ...
Napiłaś się trochę .
T : .. A więc do kiedy tutaj jesteście . ?
N : Chcieliśmy tutaj trochę odpocząć , a więc gdzieś tak z dwa tygodnie tu będziemy .
Rozmawiałaś do późnej nocy z chłopakami , około 2 w nocy postanowiłaś już pójść . Byłaś bardzo zmęczona . Harry postanowił te kilka kroków odprowadzić ciebie do twojego pokoju .
T : Dziękuje bardzo za udany wieczór / noc Harry . Na prawdę świetnie się z wami bawiłam .
H : To ja .. to znaczy to my ci dziękujemy za tak dobre towarzystwo . Yy . ( Twoje Imię ) czy byś wybrała się ze mna jutro na spacer ? Nie odmawiaj mi , błagam .
Spojrzałaś na błagające oczy Harrego , uśmiechnęłaś się .
T : Pewnie . Mam nadzieje że twoje fanki mnie nie zabiją za to że będę spacerowała z najprzystojniejszym chłopakiem na świecie .
H : Nie bój się , obronię ciebie w razie " wu "
Zaśmiałaś się i weszłaś już do pokoju .
* Nastęony dzień
Dostałaś rano telefon od jakieś kobiety .
Kobieta : Dzień dobry , czy rozmawiam z ( Twoje imię i nazwisko ) ?
T : Tak , to ja .
Kobieta : Mam dla ciebie złą wiadomość ... Twoi rodzice dzisiaj w nocy mieli śmiertelny wypadek . Bardzo bym ciebie prosiła jak byś przyjechała tutaj do swojego miasta bo z tego co mi wiadomo jesteś w Warszawie .
T : * Rozłączyłaś się *
Zamurowana ze łzami w oczach stałaś kilka minut pod ścianą , przesuwałaś się po niej na dół . Leżałaś skulona na ziemi . Po chwili szybko zdenerwowana wstałaś , zaczęłaś się pakować . Cała się trzęsłaś . Ktoś puka do twych drzwi , nie otwierasz . Spakowana wybiegasz z pokoju . Wpadłaś na Harrego .
H : Matko Boska , co się stało ( Twoje imię ) ? Czemu płaczesz ?
T : Zostaw mnie .
H : Stój !
Zatrzymał ciebie
H : Co ci jest ? Powiedz mi , błagam
T : Boże . Strasznie się spieszę ... zejdź mi z drogi .
Odpowiedziałaś łkając . Cała się trzęsłaś .
H : Nie wypuszczę ciebie w takim stanie . Odwiozę ciebie gdzie kolwiek , po drodze mi powiesz co ci jest .
Wsiadasz do Harrego auta .
H : To dokąd ?
T : Do ( Twoje miasto rodzinne ) .
H : Opowiedz mi teraz , co się stało .
T : Moi ... moi rodzice zginęli dziś w nocy w wypadku .
Jak to mówiłaś cała drżałaś . Płakałaś już tylko tuszem do rzęs , ponieważ nie miałaś czym już płakać .
Harry zahamował szybko auto .
H : O mój Boże , ( Twoje imię ) tak mi przykro .
Przytulił ciebie najmocniej jak tylko może i ruszył dalej . Dojechaliście , widząc twoich rodziców nie żyjących miałaś dreszcze , ciarki . Chciałaś tam wbiec , ale nie mogłaś . Harry ciebie cały czas trzymał . Przytulił ciebie ponownie .
* Dwa tygodnie później po pogrzebie Harry oznajmił ci że ciebie już nigdy nie zostawi samą , powiedział ci
H : ... Kocham Ciebie .
Zamieszkaliście razem , dogadywaliście się bardzo dobrze . Niestety on już musiał wracać .
H : Kochanie , obiecuję ci że wrócę do ciebie jak najszybciej .
Płacząc mu na ramieniu , pocałowałaś go namiętnie i odjechał .
Trzy dni potem weszłaś na jego Twittera . Zobaczyłaś go z inną dziewczyną na zdjęciu którą całował , a opis miał taki " z moim skarbem . kocham ciebie " . Nie mogłaś w to uwierzyć , byłaś już teraz całkiem sama . Rozpłakana chwyciłaś telefon i zadzwoniłaś do Hazzy .
T : Harry , powiedz że to nie prawda ?
H : Sorry my raczej do siebie nie pasujemy , nie dzwoń do mnie , nie pisz . Usuń najlepiej mój numer .. i pa ....
Nie usłyszałaś już co dalej mówił bo się rozłączyłaś . Płakałaś bardzo długo . Po dwóch latach znalazłaś sobie nowego chłopaka , kochałaś go , ale nie tak bardzo jak Harrego . Chodząc po parku ze swoim nowym chłopakiem Oskarem , wpadłaś na jakiegoś chłopaka w lokach . Był to Harry . Spojrzałaś mu w oczy i szybko się odwróciłaś żeby nie widział twoich łez , otarłaś je i popatrzałaś mu jeszcze raz w oczy .
H : Oo . cześć .
Oskar : Cześć , jestem Oskar . ( Twoje imię ) chłopak .
H : ( Toje imię ) możemy porozmawiać ..
Nie mogłaś na niego patrzeć , ponieważ cały czas go kochałaś , a on ciebie tak strasznie zranił . Odwróciłaś się i uciekłaś . Padał mocny deszcz . Schowałaś się za jedno drzewo , zapłakana usiadłaś pod nim skulona . Nie wiedziałaś co masz robić . Po chwili ujrzałaś ponownie Harrego , on też płakał . Wstałaś i chciałaś dalej biec , nie zdążyłaś . Złapał ciebie szybko w tali . Byliście cali mokrzy od deszczu . Biłaś go po jego klatce piersiowej .
T : Zostaw mnie w spokoju , puść mnie .
Krzyczałaś bezradnie . On nie zamierzał ciebie puścić . Byliście tak blisko siebie . Nie mogłaś się powstrzymać , przytuliłaś go najmocniej jak potrafisz .
T : Jak mogłeś mi to zrobić ? Byłeś tylko ty jeden w moim życiu . Wszystko zepsułeś . Musiałam być przez półtora roku sama . Myślałam że mnie kochasz , ale ty tylko kłamałeś .
Wygarnęłaś mu wszystko w oczy płacząc . Harry zamknął ci usta swoimi palcami .
H : Ciii . wtedy kiedy się rozłączyłaś miałem ci powiedzieć że to nie ja chciałem tak . Naprawdę mi strasznie na tobie zależało i zależy . Wtedy mi kazali tak powiedzieć producenci . Mówili że burzysz wizerunek zespołu , ja tak oczywiście nie sądziłem , ale zagrozili mi wywaleniem z zespołu , a zespół to był mój jedyny dochowek w życiu . Przepraszam ciebie strasznie i błagam ciebie . Wybacz mi .
Nie odzywałaś się już nic . Zapłakana uśmiechnęłaś się do niego i pocałowałaś namiętnie .
T : Nie rób mi tego nigdy więcej , błagam .
H : Obiecuję ..