Przetłumacz sobie :3

niedziela, 10 marca 2013

Niall /4



Po raz kolejny zostałam sama w tym wielkim, ciemnym mieszkaniu. Ostatnimi czasy, takie sytuacje zdarzały się bardzo często. On wychodził na miasto z kumplami i przyjaciółką, mnie zostawiając samą sobie, a przecież ja też go potrzebuję. Jego bliskości, czułości, czy rozmowy z nim. W końcu jest moim chłopakiem, który jest dla mnie najważniejszy i to z nim planuję swoją przyszłość. Nigdy nie przeszkadzały mi jego wyjścia z przyjaciółmi, ale jego coraz częstsze znikania i brak czasu dla mnie zaczął mi doskwierać. Jego kariera jest bardzo pracochłonna, dlatego rzadko spędzałam z nim czas, jednak na imprezy czy inne wyjścia, tego czasu mu nie brakowało.

Siedzenie przed telewizorem i oglądanie jakiejś dennej komedii romantycznej, która niespecjalnie mnie bawiła czy interesowała, przerwał mi sprzęg przekręcanego się zamka w drzwiach. Szybko otarłam łzy, które do tej pory zdążyły znaleźć się na moich policzkach, z nadzieją, że Niall nie zwróci na to uwagi. Chłopak wszedł do salonu, zapalając w nim światło, po czym usiadł na kanapie.
- Ale jestem zmęczony - zaczął, rozkładając się wygodniej. - Gdybyś widziała co dzisiaj zrobiła [I.P.N].
Na sam dźwięk jej imienia, łzy napłynęły mi do oczu. Westchnęłam ciężko, podnosząc się z miejsca i kierując do wyjścia z pomieszczenia, jednak zatrzymał mnie uścisk na prawej dłoni.
- O co ci chodzi? Stało się coś? - usłyszałam jego jak zwykle spokojny i melodyjny głos.
- Mnie o nic nie chodzi Niall. Nic a nic. - wyszeptałam, ledwo powstrzymując płacz.
Wyrwałam swoją rękę z jego mocnego uścisku i wyszłam z salonu. Po chwili znajdowałam się już w łazience, siedząc na chłodnych płytkach i biorąc głębokie oddechy, co zawsze pozwalało mi ukoić nerwy. Jednak tym razem i to nie pomagało. W takiej sytuacji, zawsze brałam żyletkę. To ona była moją przyjaciółką. Jedyną jaką miałam.
Drżącymi dłońmi, otworzyłam szafkę pod zlewem, wyjmując z niej kosmetyczkę, w której zazwyczaj przetrzymywałam żyletki. Wybrałam jedną z nich i przyłożyłam do nadgarstka. Kiedy na mojej ręce pojawiły się pierwsze kreski, w drzwiach stanął Niall.
- [T.I] obiecałaś! - wrzasnął z załzawionymi oczami, wyrywając mi ją z dłoni. - Co takiego się wydarzyło, że do tego wróciłaś?! przecież mi obiecałaś!
- Ty też mi obiecywałeś Niall! że będziesz przy mnie w trudnych dla mnie chwilach! - również krzyczałam. - Ale nie, ty wolisz [I.P.N]! na mnie jak zwykle masz wyjebane!
- O czym ty mówisz? - zmarszczył brwi.
- O tym, że dla mnie nie masz już czasu. Przez cały czas wychodzisz gdzieś z kumplami i [I.P.N], a mnie zostawiasz samą, kiedy najbardziej ciebie potrzebuje. - łzy kapały na zimną posadzkę.
Blondyn nie zważając na krew i łzy na mojej koszulce, przytulił mnie mocno do siebie, głaszcząc po włosach.
- Przepraszam, tak bardzo cię przepraszam. Jesteś dla mnie najważniejsza, przecież wiesz!
Zapadła między nami głucha cisza. Słychać było tylko bicie naszych serc i niespokojne oddechy. Jednak po chwili usłyszałam ciche słowa piosenki.

Girl I see it in your eyes you're disappointed
Cause I'm the foolish one that you anointed with your heart
I tore it apart
And girl what a mess I made upon your innocence
And no woman in the world deserves this
But here I am asking you for one more chance*

Tylko jego głos, potrafił mnie uspokoić. Prawdziwie ukoić moje nerwy i zrelaksować.
- Kocham cię Niall.
- Ja ciebie też [T.I].

czwartek, 30 sierpnia 2012

Harry /4

Obudziłaś się bardzo wcześnie. Pierwszy dzień wakacji. Chciałaś każdą swoją wolną minutę spędzić jak najlepiej. Ubrałaś się w luźną bluzkę i krótkie spodenki i zeszłaś na dół. Twoi rodzice siedzieli w kuchni. Tata czytał jakąś gazetę a mama robiła śniadanie.
- Cześć kochanie- powiedziała a ty tylko się uśmiechnęłaś i usiadłaś do stołu
.
Zjadłaś płatki z mlekiem rozmawiając z rodzicami gdy nagle twój tata poruszył ważny dla ciebie temat.
- Harry Styles przyjeżdża do domu i zaprosiliśmy go na kolacje. Pamiętasz go jeszcze?
Przez chwilę siedziałaś w bezruchu lecz w końcu poruszyłaś twierdząco głową. Jak mogłaś zapomnieć o swoim przyjacielu? O tych jego brązowych loczkach i pięknym uśmiechu. Pamiętasz wasze ostatnie spotkanie.
- Będę za tobą tęsknił- powiedział przyciągając cię jedną ręką do siebie.
- Ja za tobą też- odpowiedziałaś ze smutkiem.
- Bardzo cię lubię- włożył ci niesforny kosmyk włosów za ucho- nawet bardziej niż tobie się wydaje. - przysunął sie bardziej.
Był tak blisko. Jeden ruch do przodu i tak bardzo upragniony pocałunek mógł się stać rzeczywistością. Już wtedy coś do niego czułaś. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jak bardzo będziesz za nim tęsknić.
Gdy zjadłaś śniadanie pobiegłaś od razu na górę. Chciałaś już go zobaczyć, spojrzeć w te jego zielone oczy i zapomnieć o całym świecie. Położyłaś się na łóżku i spojrzałaś na sufit.
" Tak bardzo tęskniłam" - pomyślałaś i zamknęłaś oczy. Nawet nie wiedziałaś kiedy usnęłaś.
***
Obudził cię krzyk rodziców. Wołali cie. Spojrzałaś na zegarek. Była 17:00.
" Nie wierze że tak długo spałam"
Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś na dół. W salonie stali twoi rodzice i on. Ten na którego widok nie mogłaś nic wymówić.
[ T.I]- krzyknął podchodząc do ciebie i wtulając się jak w małego misia- nic sie nie zmieniłaś
- Ty też- uśmiechnęłaś się, a on sie odwdzięczył.
Rodzice zrobili ognisko, a kolacje mieliście jeść na tarasie. Nakryłaś do stołu i poszłaś do rodziców. Poczułaś na sobie czyjeś spojrzenie. Nie zdawałaś sobie sprawy że Harry ciągle się na ciebie patrzy nie mogąc oderwać od ciebie wzroku.
Po kolacji zaproponowałaś Harremu spacer po mieście. Tyle się zmieniło gdy go nie było. Wstał od stołu i wyszliście z ogródka kierując się w stronę miasta. Mieszkałaś w bardzo spokojnej dzielnicy. Miasto było dość daleko więc postanowiłaś że najpierw pójdziecie na plaże. Szliście do celu ciągle rozmawiając. Harry opowiedział ci o swoim nowym życiu. O zespole i o ciągłej pracy.
- [T.I] tęskniłem- powiedział okrywając cię ramieniem.
- Ja za tobą też. Myślałam że o mnie zapomniałeś. - zrobiłaś smutną minę.
- O tobie? Nigdy. - uśmiechnął się- W mojej walizce zawsze trzymam nasze zdjęcia i gdy jest mi smutno zawsze je oglądam- powiedział rumieniąc się.
Nagle zrobiło ci się gorąco. Harry przyciągnął cię do siebie i pocałował w kącik ust.
- Dziękuje za tak wspaniały dzień spędzony z tobą

środa, 29 sierpnia 2012

Imagin z Zaynem

Właśnie kończyłaś jeść swoją pożywną kanapkę z szynką gdy do kuchni wkroczyła twoja mama z tatem. Oboje wyglądali szykownie i elegancko. Twoja mama poprawiła twojemu ojcu czarny krawat po czym rzekła:
- ( Twoje imię ), wychodzimy na bardzo ważne przyjęcie. Dlatego przez czas naszej nieobecności zajmie się tobą opiekunka. To bardzo miła dziewczyna i ma dobrze poukładane w głowie.
- ŻADNYCH IMPREZ! - dodał twój tata.
- Kochanie, nasza córka dobrze o tym wie. Czas na nas.
Mama do ciebie podeszła i lekko cię przytuliła, nie chcąc pognieść swojej wieczorowej kreacji.
- Jakoś sobie poradzę - mruknęłaś pod nosem i pomachałaś im na dowidzenia.
Niedługo po tym, usłyszałaś dzwonek do drzwi. Jakże wielkie było twoje zdziwienie gdy zamiast domniemanej wysokiej blondynki, ujrzałaś przystojnego Mulata. Nie pytając o nic wpuściłaś go do środka. Wyglądał jakby dopiero zszedł z wybiegu. Ubrany natomiast był w bejsbolówkę, luźne spodnie w kroczu i Air maxy. Brązowe oczy zaszczyciły cię taksującym spojrzeniem.
- Perrie nie mogła przyjść bo coś jej wypadło więc poprosiła mnie bym się tobą zajął. Jestem zdziwiony bo spodziewałem się dziecka....a widzę ładną dziewczynę. - Nie kryjąc zaskoczenia, podrapał się po karku. ' Powiedz coś!' - pomyślałaś. W twojej głowie było zbyt wiele chaotycznych myśli, ciężko było ci cokolwiek z siebie wydusić.
- Mam 15 lat i ja też nie wiem, czemu rodzice wciąż wzywają dla mnie opiekunki.
W głębi duszy dobrze wiedziałaś czemu. Nie należałaś do grzecznych dziewczynek, miałaś całkiem inną naturę. Mimo młodego wieku, zdążyłaś już ćpać na imprezie, palić na przerwach i upijać się do nieprzytomności. Powód był jeden. Twoi rodzice byli tak bardzo skupieni na pracy, że zapominali o tobie. Co z tego że miałaś cudowny dom z basenem i służbę? Brakowało ci rodziców, brakowało ci ich miłości. Oni tego nie dostrzegali, byli zbyt zajęci karierą i ich własnym życiem. Z przykrych myśli wyrwała cię twoja 'opiekunka'.
- Uhuuu, ziemia do ( Twoje imię ), jest tam kto? Vas happenin? - Pomachał ci ręką przed oczami, robiąc głupią minę. Zapowiada się dłuugi wieczór...
- Może tak droga opiekunko, zdradzisz mi swoje imię, hm? 
Chłopak szeroko się uśmiechnął, pokazując wszystkie zęby. Miał idealny zgryz.
- Nazywam się Zayn Malik. Masz szczęście! To właśnie ty jesteś tą szczęściarą, która spędzi wieczór z jednym z kolesi z One Direction! 
Patrzyłaś na niego, mrużąc oczy. Jakie One Direction? Pierwszy raz o takim czymś słyszałaś. Malik chyba to zrozumiał bo zmarszczył czoło i powiedział:
- Chwila, to ty nie jesteś fanką? Wiesz chociaż czym się zajmujemy?
Przecząco pokiwałaś głową. Chłopak wydawał się zasmucony tym faktem, ale jednocześnie odetchnął z ulgą.
- To wyjaśnia dlaczego już na początku nie zemdlałaś na mój widok. 
Zaśmiałaś się cicho. Wydał ci się fajnym gościem, mimo że tak naprawdę go nie znałaś.
- A ty...ile masz lat?
- 19, ale z tym mniejsza. Mykaj do łóżka.
Widząc, że nie ruszasz się z miejsca, westchnął przeciągle. Bez żadnych ceregieli pociągnął cię za rękę w stronę salonu i posadził na skórzanej kanapie. Sam podszedł do zbioru płyt i wybrał pierwszą lepszą. Przyciemnił światło i usiadł obok ciebie. Byłaś onieśmielona jego śmiałością, wyglądem....i wszystkim. 
- Szkoda, że nie znam ciebie i twojego zespołu. Przynajmniej bym coś o tobie wiedziała - odezwałaś się wreszcie, przerywając ciszę między wami. Zayn jakby się zamyślił i nawet nie włączył filmu. Otrząsnął się i przyszpilił cię spojrzeniem spod gęstych rzęs.
- Mogę ci opowiedzieć. 
I tak wysłuchałaś historii jego życia. Był bardzo otwartą osobą, ale poniekąd cenił sobie życie prywatne. Najlepsze było to, że mieliście wiele wspólnego.
- No to czas na film. - Wziął pilot z wyrzeźbionego z drewna stolika i włączył film. Opowiadał o dziewczynie, która kochała, ale wiedziała że nigdy nie będzie z miłością swojego życia. Film tak cię poruszył, że aż w którymś momencie przeprosiłaś Zayna i wyszłaś na balkon. Chłodne, nocne powietrze owionęło twoją skórę. Z tylnej kieszeni spodni wyciągnęłaś l&m i wsadziłaś papierosa do ust. Zapaliłaś go zapałką i z lubością wypuściłaś kłęby białego dymu z płuc. Poczułaś że ktoś położył ci ciepłą rękę na ramieniu. Serce podpowiadało ci że to Zayn.
- Trujesz się tym. - Zauważył cicho. Niechętnie oderwałaś wzrok od gwieździstego nieba i spojrzałaś na Malika.
- Ty chyba wiesz o tym najlepiej, prawda? W końcu robisz to samo. 
Nic nie powiedział tylko wyrwał ci papierosa z palców i wsadził do swoich ust. Staliście tak w ramię w ramię dzieląc się trującym cholerstwem nie odzywając się do siebie. Czasami cisza wyraża więcej niż milion bezsensownych słów. Byłaś już bardzo zmęczona i senna więc jedyna rzecz o jakiej marzyłaś, znajdowała się w twoim pokoju. A raczej sypialni bo pokoi miałaś kilka. Wzięłaś szybki prysznic i prawie rzuciłaś się na łóżko. Kiedy już spałaś, Zayn bezgłośnie wślizgnął się do twojej sypialni na palcach. Nachylił się nad tobą i wiedząc, że to może być jego jedyna szansa, cicho szepnął ci na ucho tylko dwa słowa:
- Kocham cię. - Jego głos był jak aksamit, pieścił delikatnie twoje uszy. 
Półprzytomnie wciągnęłaś go do łóżka i mocno się w niego wtuliłaś. Gdy obudziłaś się rano, już go nie było. Jedynie na komódce leżała karteczka z numerem telefonu ' Czekam na telefon, aha :). Zayn xx' Uśmiechnęłaś się sama do siebie i mimowolnie powędrowałaś opuszkami palców do swoich warg. Wciąż czułaś smak jego ust, odciśniętych na twoich gdy zbierał się do wyjścia.

Imagin z Niallem

Nadszedł dzień koncertu. Nie mogłaś doczekać się, aż znajdziesz się pod sceną i zawirujesz w rytm muzyki, którą kochasz. I jeszcze wejście za kulisy, które załatwił ci Niall. Właśnie Niall … Ten wczorajszy pocałunek sprawił, że poczułaś do niego coś więcej niż przyjaźń. Od zawsze podobał ci się najbardziej, ale teraz poznałaś go naprawdę i prawdę mówiąc, zakochałaś się w nim. Nagle zadzw
onił twój telefon, a na ekranie wyświetlił się nieznany numer.
-Halo ? – spytałaś.
-No hej piękna, gotowa na show ? – głos w słuchawce był ci znajomy, więc nie musiałaś pytać kim jest rozmówca.
-Niall, a skąd ty masz mój numer ? – zapytałaś zdziwiona.
-Przed chwilą spotkałem twoją mamę w centrum handlowym i poprosiłem o twój numer. Na szczęście mnie poznała.
- Rozumiem, a w jakiej sprawie dzwonisz? Przecież za kilka godzin się spotkamy.
-No wiem, wiem, ale chciałem usłyszeć twój głos. Zresztą, może mógłbym po ciebie podjechać i razem pójdziemy na koncert ?
-Nie mam nic przeciwko, ale czy nie macie wcześniej jakiejś próby czy coś ?
-Mamy, ale pomyślałem, że chciałabyś pójść ze mną .. – nawet go nie widząc wiedziałaś, że się zawstydził.
-Dobrze. To o której mam się ciebie spodziewać ? – powiedziałaś spokojnym głosem, choć w głębi duszy byłaś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
- To czekaj na mnie pod hotelem o 14.00 (trzy godziny przed koncertem), ok. ?
-Ok, to do zobaczenia. – powiedziałaś i rozłączyłaś się.
Odłożyłaś telefon, uśmiechnęłaś się i zaczęłaś piszczeć, wariować i skakać z radości. Po chwili opamiętałaś się, spojrzałaś na zegarek, na którym widniała godzina 13.37. Szybko wzięłaś ciuchy pod pachę i poszłaś w stronę łazienki. Po drodze włączyłaś radio i szykowałaś się do wyjścia w rytmie „What Makes You Beautifull”. Kiedy byłaś już gotowa, wyłączyłaś radio, wzięłaś wszystkie potrzebne rzeczy i zamknęłaś pokój. W drodze na dół, zawiadomiłaś tatę, że wychodzisz i opuściłaś hotel. Na podjeździe stał piękny, luksusowy samochód, a przed nim czekał na ciebie Niall. Wyglądał tak bosko, że nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Uśmiechając się, przywitałaś go całusem w policzek, a on powiedział:
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę.
Po czym otworzył ci drzwi do auta, usiadł obok ciebie i dał znak kierowcy, aby ruszał. Po kilkunastu minutach znaleźliście się pod wielkim budynkiem, w którym miał się odbyć koncert. Obiekt twych westchnień wysiadł z limuzyny, podał ci rękę i ruszyliście w stronę wejścia. Kiedy byliście już w środku Niall zaprowadził cię za kulisy i poznał z resztą zespołu. Blond „seksiak” wskazał ci miejsce gdzie możesz usiąść i podał ci napój. Uśmiechnęłaś się do niego i złapałaś go za rękę mówiąc:
- Dziękuję ci za wszystko co dla mnie robisz. Wejście za kulisy, pobyt u was na próbie, wcześniej wspólny obiad. Jeszcze nikt się dla mnie tak nie starał. – Wyznałaś zawstydzona.
- Nie ma za co. – odpowiedział chłopak i czule pocałował cię w czoło, po czym odszedł w stronę przyjaciół.
Siedziałaś podekscytowana z głośno bijącym sercem, czułaś jakby zaraz miało ci wyskoczyć z klatki piersiowej. Chłopcy zaczęli śpiewać, a ty zawsze, czerpiąc przyjemność z piosenek, teraz zwracałaś uwagę tylko na Niallera. Kiedy nadchodziła jego solówka, czułaś, że śpiewa to do ciebie.
Po próbie ruszyłaś z chłopakami w stronę wielkiej sceny, na której mieli występować. Miałaś jeszcze chwilę i te kilka minut chciałaś spędzić z Niall’em.
- No to, nie zostaje mi nic innego, jak życzyć ci powodzenia.
- Dziękuję, ale wiesz co najbardziej pomogło by mi pokonać tremę?
- Co?
Chłopak podszedł do ciebie i namiętnie cię pocałował, po czym odsunął się i powiedział:
- Dziękuję. – i odszedł w stronę sceny.

Na koncercie chłopcy wyciągnęli cię na scenę i przedstawili publiczności, a potem szalałaś wraz z nimi do „Stand Up”. Po zabawie, ich muzyka nadal rozbrzmiewała w twojej głowie. Lou, Hazza, Liam i Zayn poszli do garderoby, a ty i Nialler poszliście na spacer do parku. Usiedliście na ławce, a wasze twarze oświetlał księżycowy poblask. Niall spojrzał tobie głęboko w oczy i złapał cię za rękę, po czym powiedział:
- Te ostatnie kilka dni, były najwspanialszymi chwilami mojego życia, bo spotkałem ciebie. Kiedy cię tylko ujrzałem, mój świat zawirował, a gdy tylko zamknąłem oczy widziałem ciebie. Chciałbym się dowiedzieć, czy czujesz do mnie to samo…
Siedziałaś wpatrzona w niego jak w obrazek, po czym zbliżyłaś się i pocałowałaś go.
- Czy to jest wystarczająca odpowiedź ? – rzekłaś uśmiechając się.
- Tak i może dziwnie to zabrzmi, ale jestem na ciebie tak napalony, że już nie mogę wytrzymać.- powiedział zawstydzony.
- Naprawdę ? Bo ja czuję to samo.
20 minut później dochodziliście do domu Niall’a. On nie mogąc się doczekać, całując cię ściągał ci bluzkę już w korytarzu. Szybko pozbyliście się reszty ciuchów i rzuciliście się na łóżko. Niall faktycznie był bardzo napalony, ponieważ dostałaś swój pierwszy orgazm już po 10 minutach stosunku. Oboje bardzo przeżywaliście to spotkanie, wydając z siebie przeróżne dźwięki. Po dwugodzinnym, wyczerpującym seksie, poszliście do kuchni, a Niall zrobił wam herbatę.
- No i jak się czujesz ? Zaspokoiłeś swoje potrzeby ? – spytałaś zadziornie.
- Och.. Nawet nie wiesz jak bardzo – westchnął rozmarzony.
Posiedziałaś jeszcze chwilę, a potem ubrałaś się, pocałowałaś swoje ciacho i wróciłaś do hotelu.
Kilka dni później, okazało się, że jesteś w ciąży. Zapłakana zwróciłaś się z tym do rodziców, myśląc, że ci pomogą, lecz oni zawiedzeni twoją lekkomyślnością, powiedzieli:
- Ten, który zrobił ci to dziecko niech teraz się tobą zajmie. U nas nie masz czego szukać.
- Sami uczyliście mnie, że dziecko jest dla rodziców najważniejsze i aby zawsze pomagać bliskim w potrzebie. Zawiedliście mnie …
Po czym poszłaś do pokoju, ze łzami w oczach spakowałaś swoje rzeczy i wyszłaś. Nie chciałaś ich więcej widzieć teraz liczył się tylko Niall i dziecko. Przypomniałaś sobie adres domu twojego chłopaka i pobiegłaś tam jak najszybciej. Zadzwoniłaś do drzwi, kiedy tylko się otworzyły, rzuciłaś się ukochanemu na szyje i rozpłakałaś się. Nialler długo cię pocieszał, a kiedy w końcu się uspokoiłaś, opowiedziałaś mu co się stało.
- Czyli, że jestem ojcem ? –spytał z nadzieją.
- Tak – uśmiechnęłaś się przez łzy.
- To wspaniale od zawsze o tym marzyłem ! – po czym wziął cię w ramiona i okręcił dookoła.

Minęło już 6 lat, a Niall dalej jest najcudowniejszym chłopakiem pod słońcem. Wzięliście ślub, na który nie przybyli twoi rodzice, pomimo, że ich zaprosiliście. Teraz jesteście szczęśliwym małżeństwem, macie 6-letniego synka Maxa i oczekujecie przyjścia na świat córeczki Rose.

Imagin z Harrym

Jesteś bardzo szczęsliwa w związku ze swoim chłopakiem.Jutro macie iść na imprezę, która jest zorganizowana z powodu 18-stkiTwojej kumpeli.Już się pochwaliłaś, że masz cudownego chłopaka,że on jest taki słodki, i romantyczny.Po południu kiedy siedzisz sobie przed komputerem przychodzi ci sms.Jest on od twojego chłopaka.Po odczytaniu treści zaczynasz płakać.G
łupi facet zerwa z tobą przez sms.Byłaś mega zła, ale zarazem zrozpaczona.Ale pomyślałaś sobie"taki jeden facet nie będzie psół mi zabawy.I tak pójdę na tę impreze i będę się świetnie bawić."Na zajutrz poszłaś na tą 18-nastkę.Twoja koleżanka już nie mogła doczekać się kiedy pozna tego twojego boskiego przystojniaka.Gdy weszłaś, kumpela zapytała no, gdzie on jest.Wtedy zakręciła ci się łza w oku,ale nie rozpłakałaś się.Odpowiedziałaś:

-Nie ma go.

-Jak to go nie ma-Kumpela zapytała z zdziwieniem.

-Debil, zerwał ze mną przez sms, ale postanowiłam i tak przyjść.

-I dobrze zrobiłaś, napewno nie był ciebie wart-koleżanka cię pocieszała.Ty cały czas myślałaś o swoim planie.Bawić się jak najlepiej.Jednak trochę się przeliczyłaś, co do tego.Wszyscy, którzy byli zaproszeni przyszli z partnerami, a ty bez nikogo.Goście świetnie się razem bawili, tylko ty siedziałaś sama przy stoliku i popijałaś sobie sokiem malinowym.W pewnym momencie zadzwonił ci telefon, była to twoja mama.Pytała jak się bawisz,a ty okłąmując ja odrzekłaś, że świetnie.W tym czasie kiedy ty rozmawiałaś przez telefon przyszedł jakiś koleś na imprezę,i to sam.Ty go wogle nie zauważyłaś.Połóżyłaś głowę na swoich kolanach i głęboko westchnełaś.Nagle jakis głos się do ciebieodzywa:

-Co taka piękna dziewczyna jak ty robi sama na takiej imprezie?Ty spoglądasz, a tu przed tobą stoi piękny brunet o kręconych włosach i zielonych oczach.Po czym spostrzegłaś, że to Harry z One Direction.

-A to długa historia, a ja nie mam siły jej opowiadać.

-Aha.A mógłbym się dosiąść do pięknej damy?-Oczywiście i tak cały wieczór tutaj siedze sama, wiec trochę towarzystwa mi nie zaszkodzi-po czym uśmiechnełaś się.

-A tak wogle to jak masz na imię?

-[T.I]

-Bardzo miło mi cię poznać.Może masz ochotę się, gdzieś przejść bo strasznie tu głosńo.

Ale to impreza mojej przyjaciółki!

-No, więc pójdziemy na spacer i wrócimy, nawet nas nie zauważą.-Zgoda.Jak powiedział chłopak, tak zrobiliście.Poszliście przejść się po parku, mieście, nawet poszliście na plac zabaw, gdzie były huźdawki, bo tam siadałaś zawsze z swoją kumpelą.Przez całą tą drogę chłopak prawił ci miłe słówka, czułaś się jak najważniejsza dziewczyna na świecie, i taka wyjątkowa.A zarazem wiedziałaś, że nie chcesz mieć teraz chłopaka, bo dopiero jeden cię opuścił i to w tak podły sposób.Wreszcie, gdy wracaliściez spaceru harry spytał:

-Chociaż znam cię tylko od paru godzin, to czuje jakbyśmy sięznali całe życie. Mam ostatnie pytanie:Czy zostaniesz moją dziewczyną?-Nie mogłaś w to uwierzyć Harry Styles Spytał ci się właśnie czy będziesz z nim się spotykać, byłaś w mega szoku.Ale niestety musiałaś odmówić:

-Słuchaj, jestem bardzo zaskoczona tą propozycją, ale muszę ci odmówić.Jeszcze wczoraj wieczorem miałam chłopaka, a dzisiaj popołudniu już nie.Więc wolę jeszcze nie pakować się do następnego związku.Przykro mi, a teraz muszę już isć.

-Ale stój, ja naprawdę się w tobie zakochałem-poczym pocałowałcię w usta.Podobało ci się, ale musiałaś się od niego odsunąć.

-Harry naprawdę muszę już isć.Żegnaj.-I zostawiłąś chłopaka samego przed swoim domem.Na następny dzień obudził cię dźwięk sms.Był to nieznany numer.Odczytałaś i był on od hazzy.Pisał w nim, ze nie moze przestać o tobie myśleć i prosił o spotkanie.Ty nie wiedziałaś co masz zrobić, więc nie odpisałaś.Po chwili przyszedł następny, również od niego.Napisał, że cię bardzo kocha, że jesteś taka piękna itp.Nie wiedziałaś co masz robić,on też ci się spodobał,ale nie chciałaś miec na razie chłopaka po tym poprzednim.Przez cały dzień przychodziły ci sms od Harry'ego.Aż w końcu zrozumiałaś, że się w nim zakochałaś.Na jeden sms, który dostałaś od niego odpisałaś.Napisałaś, żebyście się spotkali na tej ławce, na której siedzieliście wczoraj.Na następny dzień szykowałaś sie jak nigdy na to spotkanie, bo w końcu miałaś powiedzieć Harry'emu, że jednak go kochasz.Nadeszła ta godzina poszłaś na spotkanie,ubrałaś się normalnie, ale nie zabardzo wysrojona.Gdy doszłaś do parku, i zobaczyłaś Hazzę siedzącego na ławce serce zaczeło ci walić jak młot.Podeszłaś do niego i :

-Cześć przepraszam, że nie odpisywałam na sms-y, ale nie wiedziałam co ci napisać.Dopiero po 100 czy, którymś sms i tych twoich słowach zrozumiałam, że tak naprawdę kocham cię.Harry chciał ci coś powiedzieć, ale ty mu nie pozwoliłaś i zasłoniłaś usta palcem mówiąc:

-ciiii, nic nie mów tylko mnie pocałuj.-Jak powiedziałaś, tak zrobił.Po tym uroczym rozpoczęciu spotkania, zaczeliście się przechadzać wokół parku rozmawiając, przytulając i całujac się.Od tamtego czasu nie możecie bez siebie żyć.Każdą wolną chwilę spędzacie razem.Czasami Harry zaprasza cię do siebie do domu i oglądacie filmy, ale Hazza wybiera tylko Horrory, bo wie, że ty ich nie lubisz i abyć wtedy mogła się do niego przytulać.Czasem nawet spędzacie czas z Niallem, Zaynem, Louisem, Liamem, ale to rzadko bo wolicie mieć czas tylko dla siebie.

Imagin z Niallem

Tydzień temu wzięłaś udział w konkursie ogłoszonym przez twój ukochany zespół w którym jesteś zakochana po uszy… Za zadanie miałaś zaśpiewać ich piosenkę, wymyśleć do tego teledysk i wysłać im na podany e-mail… Nie myślałaś nawet że masz najmniejsze szanse, jednak po tygodniu zobaczyłaś jak Niall followuje cię na TT. Byłaś zaskoczona tym, pomyślałaś że to
pewnie dzięki ostatniej akcji, w której brałaś aktywny udział i pisałaś do wszystkich z zespołu #POLANDNEED1D, jednak to okazało się pomyłką. Na następny dzień blondasek napisał ci że gratuluje, nie wiedziałaś zupełnie o co chodzi, ale po chwili przypomniałaś sobie o konkursie w którym wzięłaś udział, Sprawdziłaś stronę na której miały być wyniki i… Zaczęłaś skakać i piszczeć jak głupia, bo okazało się że wygrałaś, a nagrodę dopiero dla Ciebie ustalają… Na drugi dzień Niall napisał ci, że w ramach wygranej jedziesz an dwa tygodnie do Londynu, nagrasz z nimi jedną wybraną piosenkę na płytę… Nie mogłaś dalej w to uwierzyć….

Jesteś już tydzień w Londynie, poznałaś cały zespół, spędzacie ze sobą mnóstwo czasu, lecz najwięcej z Niallem, ciągle pyta czy czegoś ci brakuje, czy masz na cos ochotę i takie tam… Wieczorem chłopcy maja próbę, siedzisz sama więc w pokoju i słuchasz muzyki… Lecz po chwili dostajesz wiadomość od Nialla, że zaprasza cię za 15min na kolację, jesteś podekscytowana. Po dziesięciu minutach wychodzisz już z domu z stronę parku, jesteś lekko podenerwowana… Niall się trochę spóźnia, lecz wiesz że to może być wina tego że próba się im przedłużyła, siadasz na ławce patrząc w niebo pełne gwiazd. Po kilku minutach czujesz jak ktoś ci zakrywa dłonie, wiedziałaś że to Niall bo poczułaś to po jego gładkich dłoniach, Nadrowo się zaśmiałaś. Usiadł koło ciebie i wręczył ci małą czerwona różę…
-Niall? Z jakiej okazji ta róża???- Zapytałaś niepewnie, on ci nic nie odpowiedział tylko delikatnie i namiętnie cie pocałował, byłaś zaskoczona jego ruchem, a w brzuchu poczułaś motylki…
- [T.I] kocham cię, zakochałem się w tobie wtedy jak oglądałem teledysk, ale chyba ty nic nie czujesz do mnie…- Nie odezwałaś się tylko go pocałowałaś….

Imagin z Liamem

Wybrałaś się do parku. Siedzisz na ławce, jedząc swoje ulubione lody i czytając następny rozdział książki. - To musi być bardzo ciekawa książka. - słyszysz po chwili. -Hmm.. Tak. Nawet nie zauważyłam jak przyszedłeś. - Dopiero zauważasz chłopca siedzącego obok ciebie w czerwonej czapce. - Tak mi się wydaje, że Cię skądś znam. -
 odzywasz się. - Tak, to możliwe. Proszę nie piszcz. Jestem Liam Payne z One Direction. - Oczywiście, że nie będę piszczeć, ale mam jedno pytanie: co taka gwiazda robi tutaj ? - Jak każdy w tym mieście lubię tutaj przychodzić. I przepraszam, że Ci może przeszkadzam, ale chwilę tutaj posiedzę. - Nie ma sprawy. - Wracasz do książki znów zapominając o świecie, jednak po chwili stwierdzasz, że powinnaś już iść do domu. Nigdzie wokół nie ma chłopca, który przed chwilą siedział obok. Jednak na jego miejscu leży książka z naklejoną kartką. Podnosisz ją i czytasz : " Mały prezent. Myślę, że jak przeczytasz to opowiesz mi o czym była. Numer do mnie znajdziesz w środku. PS. Po Twoich czekoladowych wąsach stwierdzam, że lody były bardzo dobre. Liam. " Uśmiechając się do siebie, wycierasz wąsy, bierzesz książki i idziesz do domu.